Uoooo O.o
Niech będzie Lulu


A więc Lulu była sobie małym, wesołym szczeniakiem. Nie wyróżniała się niczym szczególnym, była równie słodko biało-różowa jak reszta jej rodzeństwa. Lecz pewnego dnia wszystko zaczęło się zmieniać - jej braciszek najpierw zrobił się niemal cały biały, a potem urósł i psozedł w świat. Siostrzyczka zrobiła się różowa, a kolejny brat zwariował i włożył słuchawki na uszy. Lulu urodziła się później niż reszta, więc jeszcze jako mały szczeniak obserwowała starsze rodzeństwo, wzdychając za dorosłością. Aż pewnego dnia... tak! Zaczęła się zmieniać! Podekscytowana Lulu postanowiła zaprezentować się wszystkim w pełnej krasie... zamiast okrzyków podziwu, usłyszała stłumione szepty. Obejrzała się dokładnie w lustrze... Zaczęła znikać!!! Małe fragmenty jej ciała, zamiast być tam gdzie powinny, unosiły się lekko nad jej grzbietem. Przerażona Lulka włożyła peruczkę i zakryła się peleryną, aby powstrzymać się przed całkowitym rozpadnięciem. Od tej chwili nigdy nie zdejmuje swojego przebrania i z niepokojem wygląda tej całej strasznej "dorosłości"...
Pfff, na szybko xD I jak?