Kio wrote:Nicoleh10 wrote:Od szóstego roku życia wciąz chce mieć ten sam zawód. Weterynarz. Dziecięce marzenie, które chce spełnić, więc planowane studia są pod tym kierunkiem. A bio-chem byłoby takim przygotowaniem. Tyle że wiadomo punkty ze sprawdzianów. Jeśli zawalę nie będę tym kim chce być.
A to dla mnie na prawdę ważne, bo jakoś nie widzę siebie niczym innym...
Nico, pionteczka, też chcę iść na weta. Ale mnie od tego odwodzą, bo wet to jednak jak zrobiłam głębszy "risercz"- psie pieniądze. Chcą, żebym poszła na medycynę, jak brat. Najlepiej na ortopedię. A zdecydować muszę do 15, bo później nie mogę wysłać aplikacji na swoje wymarzone studia ._.
Ja po prostu nie widzę siebie w niczym innym. A jakoś ludzi nie zniosę żeby być lekarzem czy ortopedą, czy czymkolwiek związanym z bliższymi kontaktami ludzkimi, choć i jako wet ich nie uniknę. A psie pieniądze mi nie przeszkadzają. Jeśli wystarczy na jedzenie, zakwaterowanie, rachunki/ najważniejsze rzeczy to będę w wniebowzięta.
Chcę po prostu robić to co kocham i pomagać tym, których kocham <3 Zwierzęta mimo wszystko są lepsi niż ludzie. A i tak mam już niezłe doświadczenie z chorobami wśród zwierząt- rak, nerki, zatrucie... Weci pomagali mojej rodzince, ja też chce pomóc innym.
Trochę to brzmi jak smutna historia, a przecież połowa dziewczynek chce zostać weterynarzem i mieć konika (to też mnie nie ominęło)