Z jej nozdrzy wydobyła się... para. Po chwili jej całe ciało poczęło parować. Jej ciało zawsze było bardzo ciepłe lecz kiedy zasypiała traciła swoją ciepłotę. Z jej pysk po chwili wydał się głuchy przeciągły nieco skrzypiący dźwięk chrapania. Ruszyła lekko łapą przez sen. Zasypianie nie było dla niej problemem. Zasypiała gdziekolwiek i kiedykolwiek. Mogło by się wydawać, że zupełnie olewała świat wokoło niej. Miała umysł małego dziecka. Nie rozumiała konsekwencji swoich czynów, robiła wszystko raptownie i mówiła szybciej niż myślała.







